Witaminy i tabletki

PORADY BEZ RECEPTY

Leki, suplementy i dieta według farmaceuty

 
 

KONTAKT

Dziękuję Ci za zainteresowanie. Jeśli chcesz zostawić feedback lub podjąć współpracę - skontaktuj się ze mną.

Dziękujemy za przesłanie!

 

Napoje energetyczne - bezpieczne dopalacze?

Aktualizacja: maj 8


Tanie źródło energii czy niebezpieczeństwo dla zdrowia?

Co w swoim składzie zawierają popularne „energetyki” i co tak naprawdę jest w nich takiego niezdrowego?


Typowy napój energetyczny w większości przypadków kopiuje recepturę znanego austriackiego producenta promującego sporty ekstremalne i inne doświadczenia „dodające skrzydeł”. Znajdziemy w nim (oprócz wody):


  • cukier – w dużych ilościach, podobnie zresztą jak w innych napojach gazowanych (chyba, że jest to wersja light ze słodzikami); ma działać pobudzająco, owszem jest niezbędny do pracy mózgu i mięśni, ale czy naprawdę potrzebujemy go aż tak dużo?

  • kofeinę – główny składnik aktywny i tym samym stymulujący, występuje w ilości 80 mg/porcję (32 mg/100 ml); jej działanie jest dość złożone, dlatego bardziej dokładnie zostało opisane w osobnym artykule

  • taurynę – z łac. taurus, czyli byk; endogenny aminokwas siarkowy posiada właściwości antyoksydacyjne, błędnie uważany za niezdrowy (niektórzy producenci wręcz chwalą się brakiem zawartości tauryny; jego zła renoma prawdopodobnie wynika z faktu, iż w dużych ilościach występuje w żółci, np. w postaci kwasu taurocholowego) zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest on „najzdrowszym” ze składników napojów energetycznych; m.in. wpływa korzystnie na mięsień sercowy, nerki oraz oczy, poprawia przepływ krwi u diabetyków może być polecony również osobom o dużej aktywności fizycznej stosującym beta-alaninę i/lub pochodne efedryny (u kotów stanowi niezbędny składnik odżywczy:)

  • witaminy z grupy B: niacyna (B3), pirydoksyna (B6), kobalamina (B12), inozytol (B8) – stosowane dawki mogą przyczynić się do częściowego uzupełnienia ewentualnych niedoborów, poza tym nie należy oczekiwać dodatkowych efektów

  • glukoronolakton – pod tą złowieszczą nazwą ukrywa się pochodna cukru prostego – glukoza; metabolizowana w organizmie do glukuronianów, które stanowią jeden z mechanizmów detoksyfikacji* poprzez łączenie z eliminowaną z organizmu substancją pomagają w zwiększeniu jej rozpuszczalności i tym samym wydaleniu jej z moczem (*czasami podczas tego procesu powstają związki o zwiększonej toksyczności, dlatego pod pojęciem detoksyfikacji należy rozumieć jedynie próby przemiany związków do formy łatwiej usuwanej z organizmu, a nie mniej szkodliwej); tyle w teorii, w praktyce spożycie tej substancji nie wykazuje dodatkowych korzyści



Ilość dostępnych marek napojów energetycznych jest olbrzymia w każdym kraju.

Czasami można również znaleźć w składzie bardziej wyrafinowanych energy drinków dodatki tak jak: żeń-szeń, guarana (zasadniczo dodatkowe źródło kofeiny), L-karnityna, BCAA (aminokwasy rozgałęzione) czy jeszcze więcej witamin – jednak prawie zawsze ich dawki są znikome i subterapeutyczne, a szkoda bo mają one pewien potencjał.

Wartość rynku napojów energetycznych w roku 2016 szacowana była na około 43 miliardy dolarów [1], a spożycie tego typu napojów pobudzających z każdym rokiem znacznie rośnie.


To oznacza również miliony konsumentów, czyli patrząc z perspektywy epidemiologicznej, dużą szansę na obserwację różnorakich efektów, w tym też rzadkich działań niepożądanych. Dlatego też możemy usłyszeć o incydentach kardiologicznych w mediach, kiedy to zazwyczaj pewien nastolatek spożył kilka porcji w krótkim czasie przekraczając dawkę maksymalną kofeiny (jednorazowa Dmax dla osoby dorosłej wynosi 300 mg [2]). Najczęściej jednak dzieje się tak u osób nie spożywających regularnie kofeiny (tzw. caffeine-naïve) lub nadmiernie wrażliwych na jej działanie lub też łączących napoje energetyczne z innymi używkami (najczęściej z alkoholem). W praktyce klinicznej pojedyncze epizody ciężkich działań niepożądanych obserwowane z częstotliwością rzędu 1/milion to całkiem dobry wynik. Oznacza to, że biorąc pod uwagę olbrzymią skalę światowego spożycia, profil bezpieczeństwa napojów energetycznych (z wyłączeniem osób z grupy dużego ryzyka) wypada zaskakująco pozytywnie.



Czy zatem regularne spożycie takich napojów nie niesie za sobą negatywnych konsekwencji?


Wbrew pozorom nie kofeina, a zawartość cukru może stanowić tutaj większe problemy dla organizmu, bo jak wiadomo nie każdy konsument jest zdrową i aktywną fizycznie osobą, dla której spożycie 50 g (lub więcej) cukru nie jest obciążeniem, a jedynie źródłem niezbędnej energii na tu i teraz.


Nadmierna podaż cukru w diecie to temat rzeka i jak najbardziej dotyczy on tych napojów. Warto uświadomić sobie fakt, iż tzw. niealkoholowe stłuszczenie wątroby wywołane przede wszystkim przez fruktozę w niektórych krajach stanowi najczęstszy rodzaj uszkodzenia i dalszej niewydolności wątroby. Tak, częstszy niż spożycie alkoholu.


W takim razie rozwiązaniem jest wybieranie wersji bez cukrowych i po problemie?


Niestety też niekoniecznie. Substancje zastępujące cukier, czyli popularne słodziki takie jak chociażby aspartam czy sukraloza mogą powodować insulinooporność i również przyczyniać się do problemów metabolicznych pomimo braku ładunku kalorycznego. Tutaj najlepszy profil bezpieczeństwa wydaje się mieć Stevia, czyli naturalne glikozydy stewiolowe.


Niemniej jednak lepiej chyba zmienić preferencje i zamiast wszechogarniającej słodkości spróbować też innych smaków, a zamiast napojów energetycznych wybrać dobrej jakości kawę czy herbatę. Bez cukru i zbędnych dodatków.



Bibliografia

1. Energy Drinks Market Size, Share & Trends Analysis Report By Product (Alcoholic, Non-Alcoholic), By Product Type, By Target Consumer, By Distribution Channel, By Region, And Segment Forecasts, 2018 - 2025.

2. Siwek, Robert & Witkowska-Banaszczak, Ewa & Szymański, Marcin. (2013). Kofeina w lekach i suplementach diety - znaczenie w lecznictwie. Farmacja polska. 69. 541-549.

17 wyświetlenia

©2020 by Skuteczna suplementacja.